.

1 2 3

wtorek, 21 stycznia 2014

O bakteriach ciąg dalszy...

napisane przez Agnieszka o godzinie 23:38 2 Komentarze

Podczas naszych ostatnich poszukiwaniach na temat bakterii, synek chciał dowodu na to, że one istnieją. Mikroskopu elektronowego nie mamy :/ . Jak zatem można udowodnić, że ONE są? 


W sumie wiatru też nie widać ale możemy obserwować jego działanie takie jak chociażby poruszanie liści i gałęzi drew. Spróbowaliśmy zatem z Oliwierem obserwować działanie bakterii by dowieść ich istnienia.

Jak wiadomo, bakterie oprócz chorób sprawiają, że jedzenie szybciej się psuje. Dlatego też ładuje się w nie różne konserwanty by powstrzymać rozwój bakterii i zachować świeżość produktów. 




Przygotowaliśmy z synkiem bulion ( taki zwykły z kostki rosołowej) i rozlaliśmy go do trzech szklaneczek. Do dwóch z nich dodaliśmy dwa konserwanty jakie udało nam się znaleźć w domu czyli do jednej szklanki poszła SÓL a do drugiej OCET. 




Tak też pozostawiliśmy nasz eksperyment na kilka dni. 
Gdy do niego wróciliśmy efekty były już bardzo widoczne (i wonne).
W szklance gdzie nie dodaliśmy nic, bulion zaczął się psuć za sprawą bakterii unoszących się w powietrzu. Zrobił się mętny a na wierzchu pływała już warstwa pleśni.
Tam gdzie były dodane konserwanty bulion był bardziej klarowny i oczywiście bez "futerka". Najbardziej przeźroczysty płyn był tam gdzie dodaliśmy ocet, ponieważ jest on silniejszym konserwantem niż sól.






I tak oto założenie o tym, że bakterie są i to w dodatku są wszędzie zostało potwierdzone. Ponadto synek już wie również jak przed nimi można zabezpieczać żywność.

Miłego eksperymentowania w kuchni życzę.

2 komentarze :

  1. Jutro lecę do sklepu bo bulion:)
    dziękujemy za pomysł i zabieramy się do eksperymentu z samego rana:)

    OdpowiedzUsuń

shareThis