.

1 2 3

wtorek, 13 sierpnia 2013

My First ACTIVITY

napisane przez Agnieszka o godzinie 14:28 5 Komentarzy

Czy wiecie, że grając w grę może brzuch ze śmiechu rozboleć ? Przyznam, że graliśmy już w różne gry ale taką jeszcze nie. Za pierwszym razem nie udało nam się gry dokończyć, bo zaczęliśmy się pokładać ze śmiechu. Jest to MY FIRST ACTIVITY firmy PIATNIK.




Gra jest dedykowana dla 3-16 graczy od lat 4. W pudełku znajdziecie oryginalną planszę składającą się z 6 części, 2 drewniane słonie, 165 kart z obrazkami i napisami w dwóch językach (polski i angielski) oraz instrukcję. 



Zasady gry są proste. Gracze dzielą się na dwie drużyny. Każda dostaje jednego słonia. Gracz z pierwszej drużyny bierze kartę ze stosu tak, by inni nie widzieli co na niej jest i następnie przedstawia innym graczom swojej drużyny co kryje karta. 




Można pokazywać bez użycia słów, można opisywać słowami jednak bez użycia tego słowa z karty, można również rysować.Wszystko zależy od wieku graczy i tego na jaką wersję gry mają ochotę.



Jeśli uda się drużynie odgadnąć hasło, słoń wędruje do przodu. Wygrywa oczywiście ta ekipa, której słonik pierwszy dotrze do wodopoju.

Gra świetnie nadaje się do zabawy w domu jak również na dworze.



Kart jest aż 165. My na początku zrobiliśmy przegląd by wyeliminować te hasła z którymi wiedzieliśmy, że Oliwier nie będzie umiał sobie poradzić. Przy takiej ilości kart można sobie na to pozwolić. Ustaliliśmy, że dorośli mają 3 minuty na pokazanie swojego hasła a synek 6 minut i użyliśmy kuchennego minutnika do odmierzania czasu.

Oto kilka przykładów jak pokazywał Oliwier :D
hasło : KOT

hasło: KIEROWCA 
hasło: BÓL BRZUCHA
hasło: FLET
hasło: MOKRY


Zabawa najlepsza jest z pokazywaniem :P Ale jak już wspomniałam to nie jedyny sposób na grę.


Mnie, jako rodzicowi, gra podoba się jeszcze z kilku powodów.
Poza niesamowitej zabawy dla całej rodziny i cudnie spędzonych chwil i brzucha bolącego od śmiechu, gra ma również wymiar edukacyjny. 
Dzięki opisom  jest świetną pomocą do nauki czytania. Dzięki temu, że napisy są w dwóch językach, jest świetną pomocą do nauki języka angielskiego. 
Ja ostatnio wykorzystuję również tą grę do ćwiczeń logopedycznych. Wybrałam spośród kart wszystkie te, które zawierają głoski, z którymi Oliwier ma problem i gramy tylko z tymi hasłami. Synek nawet nie wie, że przy okazji robimy ćwiczenia logopedyczne :D



Wszystkie elementy gry są świetnie wykonane, obrazki zabawne i kolorowe co sprawia, że gra jest jeszcze bardziej przyjemna. 
Gra świetnie rozwija wyobraźnie, buduje i wzbogaca słownictwo dziecka, rozwija motorykę i koordynację wzrokowo-ruchową. A do tego jak już wspomniałam świetnie bawi.
Idealnie nadaje się też na przyjęcia.

Dzięki temu że łączy zabawę, naukę i ruch w jednym, stała się 
grą nr 1 w naszym domu. Jest idealna na rozładowanie nadmiaru energii. Dlatego też z wielką przyjemnością. Jest to zdecydowanie produkt MUST HAVE !



5 komentarzy :

  1. Ale fajna gra! Moim chłopakom na pewno by się spodoba. Widziała ją w empiku i chyba kupie bo widze ze warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. super! lubimy się śmiać, więc taka gra będzie idealna :) ale jeszcze z rok poczekam, bo synek jest trochę za mały

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna jest musze poszukać ile kosztuje
    a my quiz przyrodniczy z granny przerobilismy na pokazywanie i nie tylko planszy rzadko używaliśmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialna gra:) Kosztuje 55 zł w sklepie Gamiko (kupowałam dwa tygodnie temu)

    OdpowiedzUsuń

shareThis