.

1 2 1 2

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Mozaika fasolowo - ryżowa

napisane przez Agnieszka o godzinie 23:16 Podziel się swoją opinią

Już za chwilę luty ... a w lutym Walentynki :)
Przygotowania zaczęliśmy już dziś i zrobiliśmy SERDUSZKO - OBRAZEK Z FASOLI I RYŻU.

Aby wykonać taką mozaikę potrzebne będą:
  • fasola biała
  • fasola czerwona
  • ryż ( u nas czerwony)
  • klej wikol
  • tektura.
 Na tekturze rysujemy wzorek jaki chcemy ułożyć, u nas serduszko i na wzór nanosimy solidną warstwę kleju wikol i układamy na nim białą fasolę.


Następnie wypełniamy klejem środek serduszka, wsypujemy ryż i równo rozprowadzamy. Jak zrobić kolorowy ryż znajdziecie w zakładce -> Jak to zrobić <-.
 
Następnie układamy ramkę z białej fasoli.

Na koniec wypełniamy pozostałą przestrzeń czerwoną fasolą.

... i obrazek gotowy

Na koniec jeszcze mała techniczna uwaga. My użyliśmy tektury z jakiegoś pudełka. Żeby się nie zwijała skleiliśmy ze sobą najpierw dwa kawałki tektury o tych samych wymiarach ale tak by perforacja była raz poziomo raz pionowo.

Życzę udanej zabawy.


Zapach czekolady

napisane przez Agnieszka o godzinie 09:41 2 Komentarze

Od kilku dni w naszym domu króluje ZAPACH CZEKOLADY a to za sprawą książki o tym właśnie tytule.

Zanim zabraliśmy się z Oliwierem do lektury, przygotowałam nam po kubeczku gorącej czekolady do picia , by wprawić się w odpowiedni nastrój. Nie ma nic prostszego jak  przygotowanie samodzielnie tego napoju. Trzeba w gorącym mleku rozpuścić tabliczkę mlecznej czekolady i gotowe. Wszędzie pachnie czekoladą, więc możemy przystąpić do lektury.

Przyznam się, że książkę "łyknęliśmy" z równie wielkim apetytem co napój.
Są to opowiadania i wiersze dla dzieci najwspanialszych polskich autorów.

Książeczka ta pozwala nam rodzicom spojrzeć na świat choć przez chwile oczami przedszkolaka. Dzieciom odpowiada na pytania za świata "dorosłych". Opowiadania i wiersze te również uczą. Opowiadają między innymi o tym jak należy a właściwie jak nie należy zachowywać się w teatrze, jak ważna jest wytrwałość by osiągnąć sukces oraz wiele innych. Choć przyznam się, że zdarzało mi się czasem nudzić czytając książki synkowi to przy tej lekturze było to niemożliwe. Wciągnęła mnie równie mocno jak Oliwiera.
Nawet tata Oliwiera lubi czytać "Zapach czekolady"  Ulubionym opowiadaniem tatusia jest "Muszka i flamastry". Opowiada o tym co robi synek ubrany "jak człowiek" w koszulę i muchę podczas gdy mama szykuje się do wyjścia na imprezę rodzinną a tata ją ciągle pogania :)
Oliwier szczególnie upodobał sobie tytułowy "Zapach czekolady". Ja natomiast nie mogę się zdecydować bo zbyt dużo mi  się podoba.



Wszystko to wydane w twardej oprawie na bardzo dobrym, kredowym papierze i ze ślicznymi ilustracjami Marcina Bruchnalskiego.
Stron: 96
Cena : 24.90zł
Wydawnictwo: Drzewko Szczęścia


sobota, 28 stycznia 2012

A Julianek już od wtorku poszukuje kota w worku...

napisane przez Ania o godzinie 23:11 2 Komentarze

Lepiej sprawdzić, co jest w worku
tak przysłowie stare uczy;
warto wiedzieć: kot czy nie kot
na dnie worka mruczy.
By ktoś cię nie wywiódł w pole
potrenować nie zawadzi.
Zagraj z Granną w "Kota w worku"
Smok Obibok radzi!

Mam dla Was dzisiaj pomysły do wykorzystania z bardzo popularną grą GRANNY - Kot w worku.
Gra zrobiona świetnie, bardzo trwałe kartonowe kształty - idealne dla małych łapek, które ciągle wypróbowują wytrzymałość napotkanych przedmiotów.













 




 Wiek graczy: 3-8 lat  od 1 do 6 graczy

Zawartość pudełka:
9 dwustronnych planszy
27 obrazków
30 pionków - po 5 w 6 kolorach)
woreczek i instrukcja
Producent: Granna
Gdzie kupić: w każdym sklepie z zabawkami i grami np. tu: REBEL.pl
Cena: około 37 zł

Przebieg gry:

Obrazki wkładamy do woreczka, plansze układamy obok siebie tworząc duży kwadrat (kolorowymi obrazkami do góry). Każdy gracz dostaje 5 pionków w jednym kolorze. Gracz z zakrytymi szalikiem oczami losuje obrazek i tylko za pomocą dotyku próbuje zgadnąć co to jest. Jeśli zgadnie kładzie swój pionek na planszy na tym samym obrazku a wylosowany kartonik wrzuca z powrotem do worka. Zwycięża ten, kto pierwszy umieści swoje pionki na planszy.
inna wersja - każdy z graczy układa przed sobą taką samą liczbę planszy. Gracze losują jeden obrazek, jeśli znajduje się na planszy układają go na niej, jeśli nie wrzucają z powrotem do woreczka. Wygrywa ten, kto pierwszy zapełni swoje plansze.

Przeczytałam gdzieś opinię mamy, która stwierdziła, że gra jest nudna i jej  dziecko nie bawiło się nią długo... Hmmmm no jakże ja nie mogę się z tym zgodzić!!!!
Gra ma wiele wariantów, co gwarantuje jej dłuższą przydatność w zabawach z maluchami i trochę starszymi graczami.

Do tego moja wyobraźnia wciąż pracuje nad wymyślaniem do oryginalnych gier własnych wariantów :) I "Kot w worku" doczekał się na swoją kolej!!!
Zrobiłam dla Julka karty do lekcji trójstopniowej w języku polskim i angielskim.(tak na przyszłość i do wykorzystania w pracy)

Szablon, z którego wyjmuje się kartonowe kształty nie powinien wylądować w koszu. Dla takiego malucha, jak Julek dobrym ćwiczeniem jest wkładanie obrazków z powrotem do szablonu. Można pod spód podkleić np. czarny karton. Logopeda w moim przedszkolu wykorzystuje ten szablon również do odrysowywania przez dzieci kształtów :)

 - Inny pomysł to tworzenie gąsienic wyrazowych. Kolejny wyraz musi rozpoczynać się na ostatnią głoskę poprzedniego wyrazu. Wygrywa gracz, który ułoży najdłuższą gąsienicę.
np. ryba - auto - okulary    kwiatek - księżyc - cukierek - kotek - konewka... :D
(mamy tu doskonałą okazję, by poćwiczyć analizę słuchową wyrazu)

 - Następna zabawa to "Ja widzę - Ty widzisz" czyli polska wersja "I spy with my little eyes..."

Układamy przed dzieckiem wszystkie obrazki i zaczynamy opisywać:
Widzę coś zielonego. To jest podłużne. Ma ostry koniec. Opisujemy coraz dokładniej, aż maluch znajdzie właściwy obrazek. Potem obrazek opisuje dziecko.

 - Duża plansza "I spy" - dziecko musi odszukać dany obrazek na dużej planszy. W wersji łatwiejszej - wydrukujcie obrazki i przyklejcie na dużym kartonie. W wersji trudniejszej obrazki mogą się powtarzać, lub możecie wydrukować jeszcze inne obrazki z internetu - np. bardzo podobne kaczki, kapelusze, klucze... Dziecko musi znaleźć dokładnie taki sam, jak ten wylosowany :)
 - Gra TABU - dla dzieci czytających. Dziecko losuje jeden kartonik. Musi opisać obrazek, ale nie wolno mu użyć "zakazanych" trzech słów. Np. do karty z autem dopisujemy - auto, brum brum (nie można naśladować odgłosów), kierowca. Oczywiście wyrazów zakazanych nie używamy w żadnej postaci - kierować, kierownica...
Możecie wymyślić inne zakazane słowa zgodnie z wiekiem Waszych urwisków.

 - Maluszkom możemy zaproponować grupowanie obrazków:
ze względu na kolor: to, co jest żółte, czerwone, zielone, niebieskie, fioletowe, różnobarwne
do zabawy: kredka, lalka, auto, gitara, nożyczki,
do jedzenia: winogrono, ryba, grzyb, jajko, cukierek, kaczka, łyżka, widelec
do założenia: okulary, but, kapelusz
rośliny i ich części: kwiat, liść, gruszka, winogrono,
itd....


 - Tworzenie twórczych opowiadań - losujemy z woreczka określoną ilość obrazków. I układamy o nich jakieś spójne (może być śmieszne) opowiadanie. Inna wersja - pierwsza osoba losuje jeden obrazek i układa o nim jakieś zdanie. Następna osoba losuje kolejny obrazek i układa następne zdanie, ale takie żeby łączyło się z poprzednim. np.

Był sobie raz pewien kotek Mruczek. Mruczek bardzo lubił jeździć samochodem. Zawsze zakładał na takie wyprawy kapelusz. Pewnego razu zobaczył na drodze wielką gitarę....

Na początku to my wymyślamy historyjkę, z czasem maluch przyłączy się do nas.
Można jeszcze takie historyjki zapisywać i stworzyć własną książkę z ilustracjami dziecka. Po dłuższym czasie zobaczymy, jak te nasze rodzinne opowiadania ewaluowały :D Myślę, że taka książka będzie świetną pamiątką dla naszego dziecka.

 - Gra świetnie nadaje się też jako pomoc logopedyczna (na pewno nie ma tu wszystkich głosek, ani też materiał nie jest idealnie dobrany - ale zawsze lepszy rydz niż nic! :P

"s" - samochód, serce, listek,
"c" - serce, widelec, księżyc, nożyce
"sz" - kapelusz, łyżka (wymawiamy ż jak sz) gruszka, serduszko, kaczuszka
"rz", "ż - grzybek, nożyczki, księżyc,
"cz" - guziczek, kaczka, nożyczki, klucz, laleczka (lub dziewczynka), łyżeczka, widelczyk
"k" - kot, klucz, serduszko, rybka, księżyc, kwiatek, łyżka, okulary, kredka, nożyczki, guzik, konewka, kapelusz, jajko, gwiazdka, cukierek, kaczka, drabinka grzybek, gruszka (hihi chyba      głoska k wygrała w tej konkurencji)
"g" - gitara, gruszka, grzyb, gwiazda, winogrono
"l" - lalka, widelec, klucz, kapelusz, listek, okulary,
"r" - ryba, okulary, kredka, drabina, cukierek, gruszka, gitara, winogrono

Może macie jeszcze jakieś pomysły??? Chętnie dołożę je do mojego zbioru :D

Jeśli jesteście zainteresowani pomocami do dodatkowych zabaw z "kotem w worku" zajrzyjcie
TUTAJ




Sylabowe krzyżówki logopedyczne - ciąg dalszy...

napisane przez Agnieszka o godzinie 21:36 2 Komentarze

Pamiętacie naszą sylabową krzyżówkę, o której pisałam -> TU <- ?

Ostatnio zrobiłam kolejne dwie. Tym razem postarałam się by były to trochę LOGOPEDYCZNE KRZYŻÓWKI i posłużyły nam w zabawie do ćwiczenia literki S.

Oliwierem zachwycony.



Może i Waszym dzieciom się spodoba.


piątek, 27 stycznia 2012

MALI TURYŚCI czyli gdzie szukać inspiracji na weekend i nie tylko

napisane przez Agnieszka o godzinie 19:28 2 Komentarze

Nadszedł upragniony weekend.
Pewnie nie raz zastanawiacie się jak można spędzić ten czas wspólnie z rodziną , odpocząć od telewizora, zrobić coś razem, zwiedzić coś.. po prosty nacieszyć się sobą i miło spędzić czas.

Gdzie szukać inspiracji?

Z pewnością z pomocą przyjdzie Wam portal internetowy MALI TURYŚCI , z którym to całkiem niedawno Urwiskowo się zaprzyjaźniło.

Jeśli jeszcze nie znacie to kliknijcie na obrazek z logo a od razu przeniesiecie się na ich stronę.

Co tam znajdziecie??

Informacje z całej polski, gdzie, co  i kiedy się dzieje. Wszystkie najświeższe wiadomości, spis imprez kulturalnych a także listę miejsc które warto odwiedzić.
Wszystko podzielone jest na bardzo czytelne kategorie. Osobno znajdują się miejsca które bawią i uczą , na przykład ZOO, ogrody botaniczne, planetaria, muzea, sale zabaw...itp. W innej zakładce znajdziecie informacje o odbywających się imprezach sportowych, historycznych , rekonstrukcjach bitew czy festiwalach regionalnych a nawet turniejach rycerskich. Znajdziecie tam też bazę koloni, półkolonii i obozów a także zielonych wczasów.
Jeśli natomiast fascynuje Was jakiś rodzaj sportu... żeglarstwo, jeździectwo, snowboard czy kajaki... też odszukacie atrakcyjne miejsca pod swoim kontem.
Jednym słowem... wszystko o atrakcyjnych miejscach na spędzenie aktywnego czasu razem z rodziną.

Portal jest jeszcze młodziutki i dopiero rozwija swe skrzydła jednak już dysponuje sporą bazą.

Wspaniałe jest to, że zawsze można sobie kliknąć na datę w kalendarzu i sprawdzić listę odbywających się tego dnia imprez i zadecydować na co ma się ochotę wybrać.
Z resztą... co tu dużo opowiadać. Wejdźcie sami na www.malituryści.pl i zaplanujcie swój najbliższy weekend lub ferie zimowe.



WALENTYNKOWA ROZDAWAJKA - przypominajka ;P

napisane przez Agnieszka o godzinie 13:52 Podziel się swoją opinią

Słyszeliście już o naszej WALENTYNKOWEJ ROZDAWAJCE ??



Jeśli nie to kliknijcie na obrazek gdzie znajdziecie wszystkie szczegóły jak zdobyć książkę BLOGOWE DBAJKI.

ZAPRASZAMY !!!

czwartek, 26 stycznia 2012

Angielski z LETTER FUN

napisane przez Ania o godzinie 18:31 7 Komentarzy

Dzisiaj podzielę się z Wami moimi pomysłami na nauczanie języka angielskiego. Ponieważ jestem przeciwna wszelkim formom podręcznikowania naszych maluchów postanowiłam opracować sobie własny program, który pozwoli mi uczyć dzieciaczki w sposób naturalny oczywiście przez zabawę.

Zaczęłam pracować metodą piosenkowo-zabawową, z rymowaniem, angażującą wszystkie sfery aktywności maluchów - ruch całego ciała, gesty, zmysły, rymy....  Nie korzystam z jednej płyty, na której są sztuczne utwory-potwory jakiegoś tam wydawnictwa. Wykorzystuję piosenki i rymowanki, z którymi dzieci anglojęzyczne wkraczają w świat rozumienia a potem posługiwania się słowem.

Jedna zasada nigdy nie może być złamana - to musi być dla dziecka ZABAWA, wpleciona w różnych momentach dnia a nie regularna nauka przez godzinę w tygodniu. Codzienne króciutkie sesje, wspólne słuchanie piosenek i rymowanek zapewnią waszemu brzdącowi kontakt z językiem i pozytywne nastawienie do nauki w przyszłości.

Zapraszam do zabawy LETTER FUN i życzę Wam samych sukcesów!!!!

Materiały, które będę dodawać wykorzystuję zarówno z czterolatkami, jak i dziećmi szkolnymi - i jedni i drudzy radzą sobie świetnie i robią bardzo szybkie postępy (wystarczy troszkę pożonglować poziomem trudności)

Aby trochę usystematyzować posty skupię się na opiekunach literek - czyli pomocy dołączonej kiedyś do The Teacher's magazine Letter Fun. Dzieciaki bardzo lubią te zwierzaki i z niecierpliwością czekają, kto nowy pojawi się za tydzień. Nawet nie wiecie, jak wcześniej ciężko przychodziła im nauka przymiotników...a teraz - miodzio!!!
Tłumaczę maluchom, że każdy opiekun uwielbia wszystkie wyrazy zaczynające się na "jego" literkę.

ETAP I
-
Poznajemy 5 (czasami 6) wyrazów dzięki flashcards  z podpisami. Mamy tu elementy czytania globalnego z maluchami. Dla sprawdzenia starszaków dodałam Wam flashcards bez podpisów - dobry sposób na czytające spryciule. To nie jest jedyne słownictwo - dzieci poznają też słownictwo, które dobrze mi się wpasowuje w temat.

ETAP II -
Wprowadzam różne gry i zabawy (będę je opisywać w każdym poście, żeby nie było za dużo na raz)
Staram się dobrać tematycznie piosenki, wierszyki i pokazywanki, które mają coś wspólnego z opiekunem literki lub innymi wyrazami z danej lekcji. Czasem taka piosenka, wierszyk lub zagadka wyprzedzają poznanie przez dzieci opiekuna - dzięki temu każda lekcja jest inna.

ETAP III -
Potem następuje utrwalenie danego wyrazu, czyli praca z masą plastyczną (może być plastelina, ciastolina) na matach playdoh.
Zadaniem najmłodszych dzieci jest ulepienie tego, co widzą na obrazku. Następnie maluch szuka wyrazu, który wygląda tak samo, jak ten pod obrazkiem. Upewniam się, że potrafi nazwać swój obrazek.
Starszaki też wykonują model z plasteliny, ale wyraz muszą ułożyć z rozsypanki literowej - czyli wyrazy tniemy na literki. Bardzo lubią też lepienie liter z plasteliny w tych dużych kratkach. Karty są zalaminowane, dzięki czemu można je wykorzystać wielokrotnie.
Kolejnym ćwiczeniem jest FIRST LETTER - dziecko losuje obrazek z pierwszą literą i szuka końcówki wyrazu.

Dla maluszków zrobiłam jeszcze karty pracy z wyrazami trzyliterowymi - wykonują je plasteliną i markerem do tablic suchościeralnych (karty są zalaminowane) Na zdjęciu wyraz ułożyłam z rozsypanki, bo ciastolinę porwał Raaany Julkowy szkodnik:P
ETAP IV -
Duże plansze z literą - dzieci nazywają po kolei wszystkie obrazki i muszą zaznaczyć mazakiem (do tablic suchościeralnych) lub plasteliną, który wyraz nie rozpoczyna się daną głoską.
Z młodszymi dziećmi nazywamy obrazki i wykonujemy zadanie wspólnie.

ETAP V -
Zawsze jest też karta pracy, by dzieci mogły powtórzyć słówka w domu. Karty są w wersji dla dzieci szkolnych i przedszkolnych.

Już niedługo pierwsza część, której bohaterką jest Angry Ant.



Co dziś zjadło abecadło? - Izabela Mikrut, Marcin Pałasz

napisane przez Agnieszka o godzinie 12:34 1 Komentarz


Odkąd książeczka " CO DZIŚ ZJADŁO ABECADŁO? " zagościła w naszym domu, stała się ulubioną lekturą Oliwiera dlatego chciałam ją Wam pokazać.


W książeczce znajdziecie  literki, którym towarzyszą  wiersze o zwierzętach i o tym co te zwierzaki jedz. Autorzy oprócz ciekawych i zabawnych wierszyków umieścili w książce śliczne, oryginalne ilustracje. Dziecku poznającemu literki łatwo skojarzyć nazwę zwierzątka z literą.
Oto jakie wiersze znajdziecie w tej książce.


 Oliwier, jak każde dziecko, uwielbia być samodzielny i książeczkę pokochał też za to, że ma duże litery i sam radzi sobie z czytaniem wierszyków. Na dobranoc to on czyta mi a nie ja jemu :D Ostatnio nie ma wieczoru byśmy nie sięgnęli po tę książeczkę.
Doskonale nadaje się dla dzieci, które uczą się czytać by szlifowały tę trudną umiejętność jak i dla  maluchów.
Ulubiony wiersz synka to "GĄSIENICA"

Znajdziecie tam również:


... oraz inne wiersze. Razem wszystkich jest 24.

format: A4
oprawa: miękka
wydawnictwo: IMPULS
więcej o wydawnictwie ->TU<-
cena : 14zł

A nasza ocena to 5/5 :)


Dziecko w muzeum

napisane przez Agnieszka o godzinie 09:35 Podziel się swoją opinią


Ostatnio pisałam jak bardzo lubimy sobotnie przedpołudnia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.  Jest jeszcze co najmniej kilka takich miejsc, ale dziś pragnę opisać Wam naszą wizytę w Muzeum Archeologicznym. Tego dnia kiedy po raz pierwszy postanowiliśmy się wybrać na zwiedzanie tego obiektu  było bardzo deszczowe lato. Dojechaliśmy do centrum i między kroplami dobiegliśmy do środka. Tam czekała nas niespodzianka był to dzień, w którym można wejść zupełnie za darmo i zwiedzać do woli. Dlatego też siedzieliśmy tam dosyć długo, dopóki brzuszki nie zawołały jeść.  Najbardziej fascynowało nas piętro, na którym były eksponaty opowiadające o pierwszych ludzkich domostwach i osadach. 


Byliśmy zupełnie sami, a Panie pozwoliły zrobić nam parę zdjęć. Nawiązaliśmy luźną rozmowę i dzięki temu dzieci dostały wiedzę w pigułce, przedstawioną w bardzo prosty i bezpośredni sposób. Wiadomo niczego nie było wolno dotykać, ale i tak frajda była ogromna. Makiety osad budziły zachwyt podobnie jak wykopane ozdoby do włosów, pierścienie, wisiory. 


Wszelkie gliniane kubki i misy, chciałoby się  złapać i zobaczyć jak się je robi, by potem na zajęciach z gliny zrobić coś podobnego. Sama przygotowałam dla dzieci „opowieści dziwnej treści”, by móc im opowiadać o tym co widzimy, bo przecież pytania padają przeróżne!! Po powrocie do domu zbudowaliśmy własny wigwam ze „skór”, który świetnie posłużył do zabawy w Indian!! Tego dnia znaleźliśmy również „Pociąg do Nieba”, no ale to już inna historia…

Barbara Bielecka-Grzymkowska - autorka bloga http://florysztuka.blogspot.com/


shareThis