.

1 2 3

poniedziałek, 10 września 2012

BLOG TYGODNIA - Szukając rozwiązania

napisane przez Agnieszka o godzinie 21:33 4 Komentarze

Po wakacyjnej przerwie wraca nasz konkurs na blog tygodnia.

Pierwsze wrześniowe wyróżnienie chcemy przyznać blogowi, który nie raz był inspiracją dla Urwiskowych Mam. Na blogu SZUKAJĄC ROZWIĄZANIA znajdziecie całą bazę świetnych i oryginalnych pomysłów na zabawy, zabawki, edukację i wszystko co może się przydać podczas spędzania czasu z dzieckiem i nie tylko.



Autorka bloga wyszykuje inspiracje w sieci i dzieli się swoimi znaleziskami z blogosferą. Oprócz tego znajdziecie na blogu fantastyczne przepisy na różnego rodzaju masy, opisy wszelakich technik plastycznych a także gotowe rzeczy do wydrukowania. 

A co o swoim blogu pisze sama autorka? 
Lucyferka odpowiedziała na kilka naszych pytań, które poniżej publikujemy w postaci małego wywiadu.

Urwiskowe Mamy: Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem? 

Lucyferka: W bibliotece uniwersyteckiej zamiast do książki usiadłam do komputera. Wybrałam platformę Bloggera (robiłam wcześniej próby na innych ale mi nie pasowały) i napisałam pierwszą notkę 10 marca. Potem mimo kilku zaczętych notek nic nie pisałam aż ruszyłam konkretniej. Bardzo dużą inspiracją były dla mnie Kruszyna oraz Jo, potem poznałam także bloga Ewy a stamtąd ruszyłam w wiele ciekawych miejsc. Od początku Szukając rozwiązania nie miał być blogiem osobistym, choć i takie akcenty się przewijają. Miał mi pomóc uporządkować znaleziska oraz ułatwić dzielenie się nimi.

Urwiskowe Mamy: Co Cię zainspirowało do założenia bloga i dlaczego zdecydowałaś się na taką właśnie tematykę?

Lucyferka: Któregoś razu na forum rówieśniczym podzieliłam się kilkoma znaleziskami, okazały się bardzo ciekawe. Zachęcona przez koleżanki postanowiłam opublikować to na jakiejś stronie, blog okazał się najwygodniejszą formą. Część znalezisk datuję na początek ciąży, siedziały w zakładkach na później. Zakładki jednak nie są wystarczająco przejrzyste, nie było jeszcze Pinterest, zapisywanie zdjęć na dysku sprawiało, że ciężko było trafić z powrotem w inspirujące miejsca. Blog na początku miał być miejscem do wrzucania znalezisk, jednak wciągnął mnie. Jedno miejsce prowadziło do kolejnych, często były to ślepe uliczki ale i tak obecnie w czytniku mam kilkaset blogów i kilkadziesiąt przydatnych adresów.
Tematyka bloga bardziej wybrała mnie, a inspiracją była moja specjalizacja na studiach (logopedia), znajome dzieci (w rodzinie, pracowałam także jako au pair), przede wszystkim jednak moje własne dziecko. Lucjan był też inspiracją dla adresu :)
Urwiskowe Mamy:  Czy sama również korzystasz z propozycji, które podpowiadasz innym?

Lucyferka:  Korzystam z części propozycji, niektóre muszą poczekać z racji wieku, inne z racji płci (nie ubiorę go w spódniczkę tutu), jeszcze inne nie są dla mnie za trudne jak ciche książeczki. Nie ma też możliwości aby skorzystać z wszystkiego, rzeczy które mi wydają się ciekawe, niekoniecznie są też takie dla mojego syna. Nie mam też możliwości dotrzeć do wszystkich składników czy zabawek. Traktuję bloga jak bufet, czasem biorę tylko jedną rzecz, innym razem łączę pomysły. To ma być źródło inspiracji a nie frustracji. Podglądanie pomysłów innych motywuje mnie także do robienia czegoś samodzielnie od A do Z, patrzenia inaczej na przedmioty (tu nieoceniony jest Emiliowowarsztatowo). Chciałabym także wychować Lucka mniej konsumpcyjnie i gdy się da używać słowa robimy a nie kupimy.
Urwiskowe Mamy:  Co w prowadzeniu bloga sprawia Ci największą satysfakcję?

Lucyferka:  Wiele radości daje mi kontakt z innymi blogerami i czytelnikami. Jestem także dumna gdy syn wyciąga jakieś materiały czy zabawkę i mówi, że mama zrobiła. Największym jednak osiągnięciem jest dla mnie przełamanie rutyny i "leworęczności" prac plastycznych. Jako dziecko miałam kłopoty z motoryką małą, za późno także zdiagnozowano u mnie dysgrafię (uznali, że w klasie maturalnej i tak nie ma co z tym robić). Teraz nadrabiam zaniedbania z tamtego czasu, ćwiczę i może nie rysuję pięknie, raczej na poziomie kilkulatka, ale robię to z radością. Tektura okazała się rewelacyjnym, wiele wybaczającym materiałem, poznałam także wiele technik do których nie trzeba wiele zdolności manualnych a które przynoszą świetne, motywujące efekty.
Dzięki poszukiwaniom trafiłam także na wiele informacji, do których nie dotarłabym w moim środowisku, a które są bardzo pomocne.



Dziękujemy za wywiad i życzymy autorce wielu czytelników oraz jeszcze więcej satysfakcji z prowadzenia bloga, a także kolejnych inspirujących znajomości.



4 komentarze :

  1. Już tam biegnę :):):)I gratuluję oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za wyróżnienie, wyciągnęło mnie z porządkowania mieszkania po powrocie. Wracam do regularnego pisania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba się zapoznać skoro wyróżniacie ;)

    OdpowiedzUsuń

shareThis