.

1 2 3

sobota, 4 sierpnia 2012

Jak przygotować się na długą podróż z dzieckiem

napisane przez Agnieszka o godzinie 21:41 10 Komentarzy

Czas wakacji to czas podróżowania. Gdy nie ma dzieci, przygotowanie się do wyprawy też jest niezbędne, ale gdy dochodzi nam mały podróżnik, organizacja musi być bardzo przemyślana. 
Im dłuższa trasa tym lepiej trzeba wszystko dopracować. W końcu czymś innym jest spędzić w samochodzie 2-3 godziny co innego 12 i jeszcze inaczej trzeba się zorganizować gdy podróż trwać będzie ponad 24 godziny. 
Nas właśnie niebawem czekać będzie ta ostatnia opcja czyli ponad doba w samochodzie z naszym czterolatkiem. 




Doświadczenie w dalekich podróżach mamy. Po Polsce wiele jeździmy a dwa lata temu podróżowaliśmy już z Oliwierem tą samą trasą, jaką będziemy jechać teraz. Dlatego też chcę podzielić się naszym doświadczeniem, bo może i Wam się przyda.


Dobrze się zorganizuj.
Już na tydzień lub dwa przed wyjazdem, spisuję w specjalnym zeszycie, który leży zawsze pod ręką, rzeczy, które trzeba zabrać lub załatwić przed wyjazdem. Gdy już coś jest załatwione, wykreśla się z listy. Podobnie podczas pakowania odhacza się rzeczy, które już są w torbie.


Sprawdź dokumenty.
Ostatnio głośna była sytuacja, gdy rodzice pozostawili dwuletnie dziecko na lotnisku, bo miało nieważny paszport. Chcąc uniknąć dylematu co zrobić, sprawdźcie czy wy i dziecko macie ważne dokumenty. Naszykujcie je też w widocznym miejscu, by potem, w zamieszaniu przy pakowaniu, o nich nie zapomnieć.


Zadbaj o bezpieczeństwo.
O tym teoretycznie nie powinnam  pisać, bo oczywiste wydaje się, że dzieci powinny mieć odpowiednie foteliki do swojego wieku i wagi.


Zorganizuj przestrzeń.
Im dłuższa podróż, tym ważniejsze jest by dobrze zorganizować i poukładać rzeczy w samochodzie tak by wszystko co niezbędne było pod ręką. Dobrym rozwiązaniem jest organizer na fotel. Dzięki niemu dziecko zawsze może samo sięgnąć po picie, przekąskę lub zabawkę.



Dobrze zaplanuj podróż.
Zanim wsiądziecie do samochodu, dobrze prześledźcie trasę. Sprawdź przez jakie państwa będziecie jechać i co jest w nich wymagane. Na przykład  my musimy posiadać w aucie kamizelki odblaskowe dla wszystkich pasażerów oraz od 1 sierpnia alkotest (nowe wymogi dla pojazdów podróżujących po Francji). 


Przemyśl godzinę wyjazdu, ewentualne dłuższe postoje lub nocleg po drodze. 
My nocować w trasie nie planujemy, bo będziemy jechać z mężem na zmianę. Jeśli jednak na tak długa podróż jest tylko jeden kierowca, dobrze pomyśleć o przerwie na sen, dla bezpieczeństwa całej rodziny. 


My planujemy wyjechać przed wieczorem. Kilka pierwszych godzin Oliwier będzie zainteresowany i przejęty podróżą. Potem mały postój na kolację i siusiu by dziecko mogło już spokojnie zasnąć. W nocy robimy króciutkie postoje tylko na toaletę tankowanie lub zmianę kierowcy, póki Oliwier śpi. Rano dłuższy postój na wyprostowanie nóg i śniadanie. Koło południa dojeżdżamy do promu (tak mamy zrobioną rezerwację). Tam znów jest czas na relaks. Oliwier będzie mógł poszaleć na pokładzie i w kąciku zabaw dla dzieci. Od promu planujemy jeszcze jeden dłuższy postój i krótsze oczywiście w miarę potrzeby. Przed wieczorem powinniśmy dotrzeć do celu naszej podróży. 
Dłuższe postoje organizujemy zawsze w takich miejscach, by dziecko miało się gdzie wyszaleć i wybiegać. 
Dwa lata temu, ten schemat sprawdził nam się idealnie, dlatego nie będziemy go zmieniać. 


Czym zająć dziecko podczas podróży?
Wśród moich znajomych, najbardziej popularnym sposobem na zorganizowanie czasu dziecka podczas jazdy samochodem lub czasem nawet pociągiem, jest zabranie ze sobą odtwarzacza DVD, konsoli do gier lub laptopa. 
Ja mam do sprawy nieco inne podejście. Zamiast zabijać czas Oliwiera, wolę podróż urozmaicić i sprawić by czerpał z niej jak najwięcej. Oto kilka moich sposobów, które wykorzystujemy do tej pory :

  • Podróżowanie z atlasem/mapą. Co prawda w dzisiejszych czasach nawigacja zawsze do celu nas doprowadzi, ale co szkodzi by na tylnym siedzeniu dziecko miało mapę i całą podróż na niej śledziło. Siedząca obok dziecka osoba, ma świetną okazję by wyjaśnić jak taka mapa "działa". Super lekcja geografii.
  • Szukanie różnic. Na postojach szukajcie z dzieckiem rzeczy, którymi różnią się miejsca w których jesteście od miejsc w których mieszkacie. Inna roślinność, inna pogoda, klimat, inny język, ludzie, stroje, rejestracje samochodów... itp...itd. Można również opowiadać dziecku rzeczy i pokazywać więcej szczegółów z danych regionów, w których jesteście, tłumacząc dlaczego tak właśnie jest. Każde dziecko będzie zainteresowane  na przykład tym, że Francuzi jedzą żaby i ślimaki a  język czeski ma wiele śmiesznie brzmiących zwrotów.
  • Odliczanie kilometrów. To ostatnio ulubiona zabawa Oliwiera nawet na krótkie trasy a zarazem prosta lekcja matematyki. Synek nie pyta się "czy daleko jeszcze?" tylko "ile jeszcze kilometrów?" Udzielam mu odpowiedzi, ale gdy spyta kolejny raz, odpowiada, że na przykład, o 2 mniej nić ostatnio. Oczywiście zawsze podaję dane zgodnie z prawdą i ewentualnie przy trudniejszych działaniach lekko podpowiadam. Ciekawa jestem jak ta zabawa sprawdzi się i na ile Oliwiera zajmie podczas trasy, która ma około 2000km :)
  • Zabawy słowne. Dobre nie tylko w podróży. Jedną z nich już kiedyś opisywałam (Tutaj). Oprócz podmieniania i zabierania liter, można również wymyślać słowa na konkretną literę, tworzyć słowo na ostatnią literę wyrazu poprzedniego, szukać w otoczeniu rzeczy zaczynających się na zadną literę, szukać rzeczy w zadanym kolorze. 
  • Zagadki. Można zabrać ze sobą jakąś książeczkę ze zgadywankami choć ja wolę tworzyć własne. Na przykład: co to jest... ma cztery nogi, rogi, i pasie się na pastwisku po prawej stronie :) Oczywiście opisujemy dotąd aż dziecko zgadnie. Można opisywać rzeczy, które się akurat. Ja wtedy mówię mniej więcej tak:  Zgadnij na co patrzę?... To jest czerwone, błyszczące, ma cztery koła, szyby, drzwi, teraz miga światłem i jest na tym napisane... itd...itp...
  • Muzyka do śpiewania i do słuchania. Choć by się mogło wydawać, że to jedno i to samo, tak jednak nie jest. My zawsze w drogę bierzemy płyty które wspólnie śpiewamy. Najbardziej sprawdzają nam się ostatnio płyty z ANGIELSKICH PIOSENEK, a także ŁOBUZIAKI i DZIECIĘCE KARAOKE z Lulkiemi Rózią. Muzyka do słuchania to muzyka instrumentalna. Wycisza gdy już nie ma ochoty na dyskusje, zabawy i śpiewy. U nas najlepiej sprawdza się Mozart. Wycisza ale nie usypia kierowcy ;P
  • Audiobooki. Mamy ich kilka i zawsze świetnie sprawdzają się w drodze. 
  • Nauka języka. Jadąc do obcego kraju, warto pouczyć się trochę języka "tubylców". Z nami zapewne pojadą wszystkie płyty z KART OBRAZKOWYCH oraz z PIERWSZYCH SŁÓWEK W OBRAZKACH.   Można uczyć się jedynie słuchając :D
  • Pacynki. Mamy ich całą kolekcję, zarówno tych kupnych jak i samodzielnie robionych. Nasze gotowce mamy z Ikei. Super sa zarówno te na rękę jak i na palec. Jeśli nie macie pacynek, wystarczą palce i długopis by zrobić PALUSZKOWĄ RODZINKĘ.




  • Książki. Zawsze w drodze (zwłaszcza dłuższej) mamy zapakowane jakieś książeczki do czytania. Staram się zawsze brać nowe lub ulubione by zainteresowały synka. Najlepsze w podróż książki to takie w miękkich okładkach, lekkie i w mniejszym formacie. My zabieramy między innymi "CZUCZU" (5-6lat) i "Angielski w zagadkach"
  • Ulubiona zabawka. Jeśli Wasze dziecko taką posiada, to na pewno nie można o niej zapomnieć w podróży. Oliwier na pewno zabierze ze sobą jeden z telefonów ze swojej kolekcji.
  • Aparat fotograficzny. Jeśli Wasze dziecko jest na tyle duże by dostało w ręce własny aparat, to jest to świetny sposób zarówno na zajęcie czasu jak również na utrwalenie ważnych i ciekawych dla dziecka chwil. Proste aparaty można kupić już od kilkudziesięciu zloty więc nie jest to duży wydatek a frajda będzie niesamowita. O tym jak fajnie jest dać dziecku aparat i co z tego wychodzi pisałam w poście "Dziecko i aparat". W nasza podróż, synek na pewno dostanie swój własny sprzęt.

Gdy się wszystko dobrze zorganizuje, nawet długa podróż może być przyjemnością a nie męczarnią.

Może wam jeszcze przyjdzie do głowy o czym powinno się pamiętać podczas długiej podróży z dzieckiem?

Może macie swoje sposoby , jak można zająć dziecko podczas jazdy samochodem? 
Podzielcie się.



10 komentarzy :

  1. Mój Kuba uwielbia podróżować samochodem :) On to po prostu kocha!..i do samochodu nie potrzebuje zupełnie nic. Najważniejsze, żeby grało radio :) Wydaje mi się, że nie znudziłaby mu się nawet podróż trwająca tydzień :)) Chyba ma to po mnie :)) ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysły na zabawy w aucie świetne i bardzo pomocne! U nas najlepiej sprawdzają się książeczki, wymyślane zagadki i śpiewanie piosenek :)
    Do niezbędnika dokumentowego można dodać książeczkę zdrowia dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myśmy kupili podobny organizer w www.galeriabobasa.pl REWELACJA - 95% mniej bałaganu w aucie

    OdpowiedzUsuń
  4. W zeszłym roku przejechaliśmy z 2,5 roczną córką podczas wakacji 5100 km, dziennie ok. 300 zwiedzając co chwilę coś na trasie. W tym roku wyjdzie 6000 - nasze dziecko czuje się w samochodzie jak w domu

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto kupić dziecku podnóżek do fotelika.Dziecko ma wtedy wyżej nóżki, nie cierpną mu ,jest mu wygodniej i nie marudzi tak.
    Ja kupiłam w sklepie dziecięcym w te wakacje i podróż minęła o wiele spokojniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto kupić dziecku podnóżek do fotelika.Dziecko ma wtedy wyżej nóżki, nie cierpną mu ,jest mu wygodniej i nie marudzi tak.
    Ja kupiłam w sklepie dziecięcym w te wakacje i podróż minęła o wiele spokojniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemnie czytało się artykuł. Na pewno wiele pomysłów będę starała się wykorzystać podczas naszej podróży. Z dotychczasowego doświadczenia wiem, że warto też zadbać o wygodny fotelik dla maluszka. Wcześniej stale były problemy typu bolą mnie nóżki. Zmieniliśmy fotelik na inny ( okazał się o wiele wygodniejszy) i dodatkowo dokupiliśmy podnóżki, które można domontować do fotelika. Dziecko o wiele łatwiej znosi teraz długą podróż, bo nóżki mają oparcie, nie cierpną. I wcale się nie dziwię, bo ja też stale szukam wygodnego oparcia dla nóg ( o ile nie jestem kierowcą)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki fajny organizer :D Muszę sobie takie coś zakupić

    OdpowiedzUsuń

shareThis