.

1 2 3

czwartek, 9 sierpnia 2012

Domowy niezbędnik małego muzyka i kilka muzycznych zabaw.

napisane przez Agnieszka o godzinie 22:35 Podziel się swoją opinią

Najwięcej piszę o naszych plastycznych zabawach bo te najłatwiej jest sfotografować. Poza tym mogę trzymać w ręku aparat gdy Oli coś robi. Z muzycznymi zabawami jest trochę inaczej, Przeważnie ręce mam zajęte i zdjęć czy filmików robić się nie da. Po prostu się bawimy.


Wiele jest muzycznych zabawek na rynku, jednak co te odtwarzające elektroniczne dźwięki czy gotowe melodie to zupełnie coś innego niż prawdziwe instrumenty.

Jakiś czas temu, w Lidlu, kupiliśmy zestaw kilku instrumentów za 39zł. 


Takie zestawy co jakiś czas pojawiają się w promocji, więc przeglądajcie gazetki, bo warto.

Do tego mamy jeszcze cymbałki i cały ten zestaw instrumentów często służy nam w zabawach muzycznych.

Jak się bawimy? Oto kilka przykładów:
  • Rytmy. Na jednym z instrumentów wybijam prosty rytm a Oliwier na drugim go powtarza. Można bawić się tak też z klaskaniem w łonie.
  • Co tak gra? Oliwierek siada do mnie tyłem a ja gram przez chwilkę na jednym z instrumentów tak by synek nie widział na którym. Jego zadaniem jest odgadnąć co to gra.
  • Idą słonie... biegną konie... W tej zabawie na początku ustalamy, który dźwięk co oznacza i co wtedy trzeba zrobić. Na przykład wolne uderzenia w bębenek to znak że idzie słoń. Oliwier wtedy robi wolne, ciężkie kroki w rytm muzyki. Szybkie uderzenia w bębenek to biegnący koń czyli synek szybko zaczyna biegać jak konik. Na dźwięk grzechotek fruwają pszczółki a na trójkąt ptaki. Tak można wymyślać w nieskończoność. W zabawie co chwila zmieniamy dźwięk a dziecko przemienia się w nowe zwierzątko według wcześniejszych ustaleń. To jedna z ulubionych zabaw Oliwiera.
  • Hop do kosza. W ten sposób sprzątanie zamieniamy w zabawę. Umawiamy się na początku na jaki dźwięk synek wrzuca zabawki lub klocki do kosza przeznaczonego na nie. Na przykład jest to jedno uderzenie w bębenek. Za każdym razem gdy słyszy ten dźwięk wrzuca do kosza zabawkę. Oczywiście co chwila robię zmyłki. Na przykład uderzam w drewniany brzeg bębenka lub pukam szybko dwa razy, albo używam innego instrumentu. Wtedy zabawka nie powinna lądować w koszu tylko czekać cierpliwie na właściwy dźwięk.

Takie dźwiękowe zabawy świetnie rozwijają percepcję słuchową i koncentrację. 
A może Wy znacie jeszcze jakieś fajne zabawy z dźwiękami?



0 komentarze :

Prześlij komentarz

shareThis