.

1 2 3

piątek, 15 czerwca 2012

ODPIELUCHOWANIE - czyli jak nocnikować żeby nie zwariować :)

napisane przez Agnieszka o godzinie 15:11 12 Komentarzy

Jak odpieluchować dziecko? To pytanie stawia sobie chyba każdy rodzic. My już dawno mamy to za sobą a rozmowa z koleżanką, która właśnie "TO" przechodzi, na temat naszych doświadczeń, zainspirowała mnie, by podzielić się nimi również z Wami.


Wiadomo, każde dziecko jest inne i metodę odpieluchowania trzeba indywidualnie dopasować.

Przede wszystkim dziecko musi samo do tego dojrzeć. Na siłę się nic nie da i nie potrzeba nerw tracić. Potrzebny przede wszystkim czas, spokój i cierpliwość. My pierwsze próby odpieluchowania przeprowadziliśmy  jeszcze zanim Oliwier skończył roku.  Chętnie siadał na nocnik i raz się coś złapało raz nie. Robiliśmy to mniej więcej o stałych porach - po posiłkach po drzemce, przed wyjściem z domu. Bardzo długo synek nie informował o tym, że będzie siku. Wynikało to pewnie z tego, że późno zaczął mówić. 

Tak więc moja zasada to przede wszystkim spokój.


Z gadżetów jakie nam się bezsprzecznie przydały to był, po pierwsze, nocnik z pozytywką.




Nie jakiś drogi za ponad 100zł tylko zwykły za 12zł. 
Pierwszy kupiliśmy najzwyklejszy za 8zł, jednak ani ja nie wiedziałam czy synek zrobił już to co powinien , ani on na początku nie wiedział, że coś się wydarzyło. Model z pozytywką zadziałam idealnie. Oliwier od razu zaczął łapać kiedy robi siku czy kupkę i cieszył się, że się udało.


Gdy przechodziliśmy na etap nie wkładania pieluch na dzień zaczęliśmy od pieluchomajtek.  


źródło zdjęcia : KLIK

Synek na początku miał psychiczny komfort że chodzi w majtkach a nie jak dzidzia w pieluchach. I wszystko byłoby ok, gdyby pieluchy te nie okazały się zbyt chłonne :D .
Synek wiedział, że się załatwia, ale nie przeszkadzało mu to, że się zsiusiał. Za chwilkę miał sucho :/


Poszliśmy zatem krok dalej i kupiliśmy majtki treningowe z materiału. 
źródło zdjęcia: KLIK

W środku mają bawełnianą chłonną tkaninę. Miały one sprawić by synek czuł dyskomfort w mokrych majteczkach a spodnie i reszta garderoby pozostawała w miarę sucha. Efekt był taki, jak w zwykłych majtkach czyli wszystko (łącznie ze skarpetkami) i tak było mokre :/ Kasę na majtki uważam za niepotrzebnie wydaną


Skończyło się na tym, że chodził tylko w zwykłych majteczkach, gdy było ciepło. Oczywiście dyskomfort z zasikanej bielizny był duży i w około 1-2 tygodnie synek zaczął doskonale kontrolować pęcherz. Bardzo przydała nam się dość NIETYPOWA TABLICA MOTYWACYJNA. Synek miał wtedy 2,5 roku i zaczynał mówić ciut więcej jak mama i tata. 


Odpieluchowanie na noc zaczęliśmy dopiero gdy w dzień zakończyło się sukcesem.


 Stosowanie pieluchomajtek na noc miało taki sam efekt jak w dzień. Oliwierowi było za wygodnie. Nie odczuwał wilgoci, wiec po co było wstawać :/ 

Najpierw próbowałam go budzić w nocy na siusiu. Jednak zaniechałam tej metody mniej więcej po dwóch tygodniach bo każde  podniesienie się z łóżka by skorzystać z ubikacji czy z nocnika, kończyło się tym, że przez najbliższe 2-3 godziny Oliwier nie mógł ponownie zasnąć.  I choć zawsze wszystkie światła były zgaszone, w domu cicho to i tak rozbudzał się na tyle, że poddaliśmy się by nie męczyć dziecka. U większości moich znajomych ta metoda właśnie najlepiej się sprawdzała, niestety u nas zawiodła.

Z pomocą przyszły nam jednorazowe podkłady higieniczne na łóżko. Kładłam je na materac, pod prześcieradło.



Są do kupienia w każdej aptece i w zależności od rozmiaru, za paczkę 5 szt płaci się około 5-6 zł. Można kupować na sztuki. Od spodu mają ceratkę a z wierzchu wkład chłonny, taki jak w pieluchach jednorazowych. Używamy ich do dziś, bo czasem coś się przydarzy. W końcu synek ma niespełna cztery lata.

Przełomem było odstawienie zupełnie picia przed snem.  Oliwier pił mniej więcej do godziny przed planowanym położeniem się do łóżka. Potem nie. Początki były trudne, bo synek był przyzwyczajony wypić co najmniej jeden kubek mleka przed spaniem. Czasem wypijał i trzy. Nic więc dziwnego, że w nocy sikał. Na początku wydawało mi się, że bez tego swojego kubka mleka nie zaśnie, ale to było bardziej w mojej głowie i okazało się, że w trzy dni było po sprawie.


Teraz tego picia już tak nie pilnujemy, ale Oliwier odzwyczaił się od uzupełniania płynów przed spaniem. Teraz rytualny kubek mleka wypija po przebudzeniu. Często jeszcze z zamkniętymi oczami siada i pije :) a zaraz potem biegnie do kibelka.


A jakie Wy macie doświadczenia?? 
Co się u Was sprawdziło a co nie ??



12 komentarzy :

  1. Jakiś czas temu zakończyliśmy odpieluchowanie córy (ma 2,5 roku). Z nią poszło nam migiem, bo odgapiała siadanie na nocniku od starszego brata.
    Z nim było trudniej. Przerobiliśmy pieluchomajtki, budzenie w nocy i tak jak u Was odstawienie wieczornego picia.
    Podkłady na materac mam takie w formie podgumowanego prześcieradła, te małe nie zdały egzaminu, bo dzieciaki wędrują po całym łóżku przez sen.
    Sporą motywacją były słowa, że do przedszkola idą dzieci w majteczkach, bez pieluch. Syn chciał się czuć dorosły i wziął to sobie mocno do serca :-)
    Teraz oddycham z ulgą i liczę pieniądze, których już nie wydajemy na pieluchy :-D
    I jeszcze zagwozdka na koniec - młodsza przesypia całe noce na sucho, starszy czasem się posikuje :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam wspomnieć o tych podgumowanych prześcieradłach. Też mamy i używamy odkąd zmieniliśmy łóżka na "dorosłe" Stały się integralną częścią pościeli i o nich zapomniałam. Stosujemy jedno takie gumowane na łóżko, ale ono ma jedną wadę. Jak się dziecko posika, to ono nie chłonie wilgoci i zanim kupowaliśmy te podkłady z wkładem chłonnym często było tak, że siuśki wchłaniała kołdra :/ Dlatego teraz stosujemy i jedno i drugie. Oliwier raczej już nie wędruje po łóżku wiec jest ok. Te gumowane prześcieradła przydawały nam się jeszcze i za czasów pieluch bo zdarzyło się, że coś poszło bokiem pieluchy. Przydarzyło się też wylanie kubka mleka na łóżko i też prześcieradło uratowało sytuację. Dzięki nim materac nie nosi śladów użycia :D

      A co do zagadki ... słyszałam że to częsta przypadłość chłopców :) u nas też czasem zdarzy się posikanie :/

      Usuń
    2. U nas ze starszym synem poszło szybko. Bez szukania specjalnych sposobów na odpieluchowanie. Za to córka jeszcze zwleka z komunikowaniem. Ma 2 lata i 3 miesiace.

      Usuń
  2. Dzięki, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem :)
    Moja Martusia ma 11 miesięcy i tak od tygodnia zastanawiam się czy nie zacząć jej sadzać na nocnik. Oczywiście wybór nocnika też mi mocno siedzi w głowie i nawet zastanawiałam się czy nie kupić takiego bajeranckiego, ale skoro piszesz, że to strata kasy, to sobie taki odpuszczę. Kupię zwykły z pozytywką.
    Tylko czy już ją sadzać dla zasady i zaznajamiania się z nocnikiem, czy jeszcze dać sobie spokój?
    Może podpowiesz mi?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że można sadzać jeśli dziecko ma ochotę siedzieć. Im wcześniej się oswoi tym lepiej. Byle nic na siłę. Jeśli nie ma ochoty siedzieć, nie zmuszać. Schować nocnik na kilka tygodni i znów spróbować.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Zachęcać, wysadzać, przyzwyczajać.

      Usuń
  3. dzięki bardzo, no to teraz czeka nas zakup nocniczka :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polecam nocnik z ikea. Moje dzieci uczyłam siadania na nocnik po skończeniu roku. Nocnik jest wysoki lepiej się siada i wstaje, ma mały otwór więc i pupa nie wpada do środka a i z przodu zabezpieczenie dla chłopców jest lepiej wyprofilowane. Posiadamy nocniki różne a ten za tak niską cenę był najlepszy. http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60131569/. Obecnie młodszy synek( 2 lata) już w dzień jest bez pieluszki. Pieluszka tylko na noc. Zakupiła także prześcieradło podgumowane i na popołudniową drzemkę idzie bez pieluszki. Dodam także że częstotliwość wysadzania i pilnowania tego jest najważniejsza. Systematyczność !!! a dziecko wyrobi sobie nawyk. pozdrawiam mamaTA

    OdpowiedzUsuń
  5. Piotruś ma obecnie 9,5 miesiąca. Siada na nocniczek odkąd umiał siedzieć 'gdy się Go posadziło", czyli od jakiś 2,5 m-cy, aktualnie siada sam. Siada na nocniczku codziennie rano po wstaniu i codziennie jest kupka, czasem i siusiu, w ciąg dnia też udaje się :) choć nie zawsze. A jaka radość gdy coś 'widzi" po zejsciu

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak znaleźć obrazki siku i kupę;) ?

    OdpowiedzUsuń
  7. A moja córka bała się grającego nocnika, nie chciała na nim siadac , ze zwykłym poszło migiem :)

    OdpowiedzUsuń

shareThis