.

1 2 1 2

poniedziałek, 28 maja 2012

BLOG TYGODNIA - Dzielny Franek

napisane przez Agnieszka o godzinie 12:23 4 Komentarze

Tydzień temu, w poniedziałek nie było wyróżnienia BLOG TYGODNIA za to mogliście poznać pierwsze wydanie bezpłatnego MAGAZYNU URWISKOWO.

W tym tygodniu wracamy już na stare tory i chcemy byście poznali bardzo Dzielnego Franka  i jego rodziców. 


Franek jest wyjątkowym dzieckiem. Jeszcze nie skończył trzech lat, przeżył w życiu więcej niż nie jeden dorosły. Jego Historia urzeka od pierwszych słów. 

Za co blog zdobył wyróżnienie?
  • za niesamowitą siłę jaka z niego bije
  • za optymizm 
  • za umiejętność cieszenia się drobnostkami
  • za historię wspaniałego chłopca
  • za to, że zarówno Franek jak i cała frankowa rodzinka jest bardzo dzielna
  • za niesienie nadziei innym
  • za miłość jaka bije z bloga
  • za wspieranie innych choć sami też potrzebują wsparcia
Rodzicie Franka chcą  sprzedać swój nowo-wybudowany dom.  Szczegóły znajdziecie TU.  Dlaczego? Tego oraz innych rzeczy dowiecie się z krótkiego wywiadu jaki udzieliła nam mama Franka, Agnieszka. 

Urwiskowe Mamy: Jak i kiedy  zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?


Agnieszka: Blog o Franiu zaczęłam pisać kilka dni po jego drugich urodzinach, tj. w sierpniu 2011 r.. Zawsze bałam się, że ta sprawa przerośnie mnie technicznie. W końcu jednak dałam się namówić Franiowej Ciotce Internetowej, Ani, która tez udzieliła mi pierwszych wskazówek.



Urwiskowe Mamy: Co w blogowym świecie najbardziej Ci się podoba?


Agnieszka: Niewiarygodna wręcz serdeczność, poczucie wsparcia od ludzi. Niewątpliwie mamy szczęście do ludzi, co ogromnie pomaga i w zmaganiu się z naszą codziennością i w prowadzeniu bloga. Podoba mi się także to, że dzięki blogowi poznałam wiele mądrych i wrażliwych kobiet nie tylko w moim wieku, lecz także tych z pokolenia wyższego. Ich doświadczenie życiowe jest nie do przecenienia.


Urwiskowe Mamy: Blog jest o Franku, wyjątkowym chłopcu, który bardzo dużo przeszedł. Czy prowadzenie bloga jest pomocne w życiu codziennym?


Agnieszka: Tak. Blog jest z jednej strony formą terapii a z drugiej – o czym już pisałam - daje poczucie niewiarygodnego wręcz wsparcia.

Dlaczego terapii? Bo nawet jeśli czymś się martwię i o tym napiszę, zaraz Franiowe Ciotki Internetowe stawiają mnie do pionu i pokazują, że przysłowiowa szklanka jest do połowy pełna a nie pusta, że już tak wiele osiągnęliśmy, ze nie wolno nam wątpić.. I wiem, że jak Franek choruje, to martwimy się o niego nie tylko my, że kibicujemy mu nie tylko my.

Od początku jest z nami grono prawdziwych Przyjaciół – znajomych z tzw. życia realnego i wirtualnego. Od chwili założenia bloga owe grono powiększyło się. I wiem, że gdyby coś się złego działo – mam takie poczucie – że gdybym rzuciła tylko hasło na blogu, moglibyśmy zawsze liczyć na pomoc Przyjaciół. Na blogu określam ich jako Franiowe Anioły. I to nie są tylko takie puste słowa „jak kisiel z pleśni bez treści”. My naprawdę traktujemy wszystkich tych ludzi jak najprawdziwszych Przyjaciół. Bez ich wsparcia nie wiem czy dałabym radę. Bo to, co na blogu, to tylko jedna strona medalu a korespondencja, nasze rozmowy pozablogowe, to sprawa zupełnie inna. Ale ich bez bloga by nie było.


Urwiskowe Mamy: Wiemy, że chcecie sprzedać dom i powodem tego kroku nie jest zmiana na większy . Czy możesz podzielić się z czytelnikami , dlaczego ??


Agnieszka: Tak, życie stawia przed nami różne wyzwania i pisze scenariusze, których sami byśmy nie wymyślili.

Trzy lata przed urodzeniem się Frania wybudowaliśmy dom w przepięknym miejscu w Karkonoszach. To miało być nasze miejsce do końca życia. Faktycznie jest tu przepięknie, powietrze czyste, sąsiedzi cudowni, ale niestety nie ma tu terapii niezbędnych dla Frania. Trzy lata ciągłych wyjazdów spowodowały, że jesteśmy już bardzo zmęczeni. Wydajemy koszmarne pieniądze na paliwo i noclegi, Franio jest umęczony jazda i nie korzysta w pełni z terapii, nas nie ma w domu, na czym cierpi także starasz córcia podrzucana co rusz na noc do naszych znajomych. Tak nie da się dłużej żyć. Stąd decyzja, aby sprzedać dom. Już się z nią pogodziliśmy, już nie ma w nas żalu, teraz chcemy tylko, aby się udało.. Wiele osób pyta, czy wiem ile się sprzedaje domy i że nie trwa to miesiąc czy dwa itd. Może. Ale nasz Franio nie może czekać rok. Trzy miesiące temu zdiagnozowano u niego CZR, wyjazdy na terapię trwające 3-3,5 godzin (w jedną stronę!) kompletnie mijają się z celem. Dlatego wierzymy, może naiwnie?, że nam uda się wkrótce znaleźć kupca. Bo to taka transakcja z misją:)


Urwiskowe Mamy: Jak czytelnicy Urwiskowa mogliby pomóc Frankowi?


Agnieszka: W tej chwili byłabym ogromnie wdzięczna za przekazywanie informacji o sprzedaży domu na FB, NK, wklejanie informacji na blogach. Oto adres strony z informacjami o naszym domu: http://dompraktyczny.blogspot.com/ To dla nas w tej chwili najważniejsza sprawa.


Czy nietaktem będzie wspomnienie o aukcjach charytatywnych Allegro? Mam nadzieję, że nie:) Niestety leczenie i rehabilitacja dzieciaczków z problemami są bardzo kosztowne, dlatego wsparcie finansowe jest także ogromnie ważne. Kupując coś na aukcjach na rzecz Frania też bardzo się pomaga krasnalkowi.

W wymiarze długofalowym zaś prosiłabym o kciuki za Frania, za całą naszą rodzinę, dobrą energię i ciepłe myśli.


Dziękujemy za rozmowę i za całą pozytywną energię.
Życzymy szybkiej i dobrej sprzedaży domu, wiele zdrowia dla Franka i wielu dobrych ludzi na Waszej drodze.



4 komentarze :

  1. Bardzo dziękujemy za wyróżnienie.
    uzasadnienie wyróżnienia bardzo nas wzruszyło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za Frania i udostępniam adres bloga na FB

    OdpowiedzUsuń

shareThis