.

1 2 3

środa, 18 kwietnia 2012

Parówy, parówki , paróweczki...

napisane przez Agnieszka o godzinie 12:56 18 Komentarzy

Dziś na Facebooku zapytałam Was, czy dajecie swoim dzieciom parówki.
Większość odpowiedziała, że tak , ale zwracacie uwagę na ich skład. To dokładnie tak jak ja.


Od jakiegoś czasu bacznie przyglądam się etykietom i te na parówkach prześwietliłam dość dokładnie bo jak synek rozsmakował się w parówkach to sam się często o nie upomina.
Włos się na głowie jeży co też się w nich znajduje. Mięso oddzielone mechanicznie w paróweczkach dedykowanych dla dzieci, celuloza ( czyli papier :/) tona konserwantów, polepszaczy emulgatorów i oczywiście wspaniały , wszędobylski glutaminian sodu czyli E621.
 BLLLEEEE  !!!
Przyznam się, że dość długo unikałam kupowania tego towaru. Zwłaszcza gdy dowiedziałam się, że te które maja w składzie fosforany (E450-Difosforany , E451-Trifosforany , E452 - Polifosforany) ograniczają wchłanianie wapnia przez organizm. Nie powinny ich jeść dzieci bo rosnąc potrzebują dużo wapnia, oraz kobiety ze względu na ryzyko wystąpienia osteoporozy.

Po długich poszukiwaniach znalazłam !
Pierwsze jakie wpadły mi w ręce to były parówki firmy ROLMIĘS. Ekologiczne i z bardzo przyzwoitym składem.


Ale cena...

Do tego można je kupić w naszym mieście tylko w sklepie z ekologiczną żywnością.
No cóż można czasem synkowi zrobić przyjemność.

Całkiem niedawno wpadły mi w ręce jeszcze jedne parówki i to dostępne w pobliskim markecie czyli parówki z szynki firmy Sokołów.

Skład również przyzwoity.


Co prawda dodatków mają ciut więcej jak te pierwsze, ale za to mięsa aż 93%. Cena również przyzwoita bo płaciłam za anie ostatnio 6.20zł.

W smaku i jedne i drugie są przyzwoite.
Te drugie są chyba ciut mniej solone i bardziej delikatne.

A Wy na co zwracacie uwagę kupując parówki?
Po jakie sięgacie najczęściej?



18 komentarzy :

  1. Ja bardzo zwracam uwagę na skład, ze zwględu na alergię. My kupujemy Morlinki wieprzowe (z indyka Antoni nie smakują) i czasem Jedyneczki, ale one maja soję tak jak parówki z szynki, dlatego jemy je znacznie rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja rowniez bardzo zwracam uwagę na skład. Wszystkiego. Parówek szczegowlnie.Czasami, bardzo rzadko, kupuję te z sokołowa, ale ostatnio robiłam sama, zapraszam: http://www.jedzonkomalucha.pl/portfolio/domowe-parowki-serdelki-z-indyka/

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba jeszcze sokoliki są znośne

    OdpowiedzUsuń
  4. Również kupujemy parówki z Sokołowa. Skład warto czytać, bo można się bardzo zdziwić http://www.porady-mamy.pl/2012/02/animex-bobaski-parowki-z-drobiu-wedzono.html. Czasami się zastanawiam co jeść, żeby się nie pochorować, bo co rusz się o różnych aferach słyszy:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym ja decydowała o tym, co dzieci jedzą w przedszkolu to zdecydowanie parówkom powiedziałabym nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mój Tomcio jakoś za parówkami nie przepada:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniej więcej raz w miesiącu kupuję parówki morlinki z indyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja kupuję parówki z szynki firmy Wierzejki mają przyzwoity skład i ponad 70% mięsa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze kupuję firmy INDYKPOL. Cena ok 3 zł za 6 sztuk a są na prawdę dobre w smaku i całkiem niezły skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kupije no i teraz mnie zastrzelcie.. nie pamietam nazyw, wygladaja jak male frankrurterki, maja 90% miesa ale nie pamietam skad bo kupuje u rzeznika na wage. Te sokolowa sa obrzydliwe w smaku. moja Natasza nie chciala jesc ani ja tez;/ musialam sie przemoc bo szkoda bylo mi wyrzucic ale nigdy ich wiecej nie kupie, kupuje jeszcze w tesco 93% miesa parowki z no i znow nie pamietam.. pamietam ze sa po 28zl za kg:D ale te tez dzidzi juz nie smakuja. wiec zostaly tylko te z miesnego:) ogolnie wystarczy popatrzec na cene parowek.. te co maja duzo miesa sa 3 krotnie drozsze.
    Jednak moj K. uwaza ze do kazdej parowki mieso jest oddzielane mechanicznie..czy tej drogiej czy tej taniej.
    Ale moje dziecko zabilo by sie tak lubi wiec daje jej czasem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój synek uwieelbia parówki!
    Ja kupuję mu właśnie te z sokołowa i ostatnio znalazłam u mnie w sklepie białe kiełbaski tylko i wyłącznie z naturalnymi przyprawami i w przystępnej cenie. Więc już nie muszę szukać:)
    Mały wcina również kabanosy, również chyba są z Sokołowa z Biedronki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też kupuję parówki z szynki Sokołowa, u mnie w Kauflandzie kosztują 4,99zł :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kubuś przez jakiś czas jadł parówki (1-2 razy w miesiącu). Teraz ich nienawidzi. Za nic nie chce się skusić. Ja uwielbiam Sokołów.

    OdpowiedzUsuń
  14. A my jakiś czas temu odkryliśmy parówki PIRATKI z Lidla. Mają 83% mięsa wieprzowego i same przyprawy, susze z warzyw i nie mają azotynu sodu. Ich ważność wynosi ok. 3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę znaleźć przepis na własnej roboty parówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tylko pozwolę sobie dodać że nie jest na nich napisane że są w 93% z mięsa a z szynki ;)) a jak powszechnie wiadomo mięsa w szynce wcale tak dużo być nie musi ;))
    Ale sama też kupuję takie z szynki tylko że z Krakusa - 90% szynki i mają mniej 'polepszaczy' niż Sokołów. W smaku wg mnie też delikatniejsze.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Parówki pikok Piratki z Lidla nie maja azotynu sodu, ani glutaminianu

    OdpowiedzUsuń

shareThis