.

1 2 3

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

BLOG TYGODNIA - Podziel się swoim sercem

napisane przez Agnieszka o godzinie 10:07 4 Komentarze

Jest nam niezmiernie miło, że aż tyle blogów zgłosiło się do konkursu na BLOG TYGODNIA.  Przyjrzałyśmy się im dokładnie. Wiele z nich zasługuje na wyróżnienie i zapewne napiszemy o nich w następnych tygodniach, bo konkurs trwa bezterminowo.

Jeden z blogów znacząco wyróżnił się i sprawił, że nie można było przejść koło niego obojętnie.
Dlatego pierwsze wyróżnienie  zdobywa blog PODZIEL SIĘ SWOIM SERCEM.


Autorka gromadzi na swoim blogu informacje o tym jak można pomóc potrzebującym dzieciom oraz kto jakiej pomocy potrzebuje. Znajdziecie tam mnóstwo linków bezpośrednio do stron dzieci, które  liczą na wsparcia dobrych osób w walce z chorobą lub niepełnosprawnością. Tak wiele poruszających historii zebranych w jednym miejscu.
Teraz, gdy rozliczamy się z Urzędem Skarbowym, możemy przekazać 1% swojego podatku by któremuś z potrzebujących dzieci pomóc. Warto więc przyjrzeć się historiom choruszków i wesprzeć je swoim 1%, który nic nie kosztuje.


Autorka -Longina- udzieliła nam krótkiego wywiadu.


Urwiskowe Mamy: Taki blog jak Twój jest bardzo potrzebny, ale jego tematyka jest dość nietypowa. Co skłoniło Cię do prowadzenia bloga właśnie na ten temat?

-Longina- : Odkąd pamiętam los innych, szczególnie tych najmniejszych, najbardziej bezbronnych nie był mi obojętny. Zaczęło się od czytania blogów choruszków.
Po prostu pewnego dnia weszłam jak co dzień na komputer i nawet nie do końca pamiętam jak natknęłam się na bloga Agniesi Jarczyńskiej pisany przez jej mamę Anię - http://mojaagi.blog.onet.pl/. Zauroczyła mnie ta mała, "śpiaca królewna" (Agniesia zapadła w śpiączkę czuwającą). Przejrzałam linki Anki i tak poznawałam nowe blogi a potem kolejne itd. Pomyślałam, że wstawię apele o pomoc u siebie na prywatnym blogu. Może ktoś przeczyta, zechce pomóc.Potem jednak zmieniłam bloga na takiego dostępnego "dla wybranych" i grono czytelników zawęziło się. Wtedy zrodził się w głowie pomysł założenia bloga "pomocowego" dostępnego dla wszystkich.
Tak powstał blog: podzielsieswoimsercem.blogspot.com.

 Urwiskowe Mamy: Czy Twoim zdaniem, taki sposób niesienia pomocy jest potrzebny?

-Longina- : Każdy sposób niesienia pomocy jest potrzebny. Nie ważne czy to pomoc finansowa, przesyłanie apelów czy nawet kilka ciepłych słów wsparcia. Niestety wiele osób myśli, że nie warto wpłacić np 3 zł bo to mało. Nie prawda! Każda złotówka jest na wagę złota. Leczenie, walka o życie jest szalenie kosztowna- to prawda ale gdyby tak każdy Polak wpłacił na wybranego potrzebującego złotówkę miesięcznie to uzbierała by się ogromna suma. Bardzo popularne ostatnio staja się akcję zbierania plastikowych nakrętek. Jest to  wspaniała akcja i można na prawdę przy bardzo małym wysiłku pomóc. Sama zbieram już od jakiegoś czasu, staram się namawiać innych. Po jakimś czasie ten nawyk wchodzi w krew i po prostu nie wyrzuci się żadnej nakrętki. Tak jest w moim przypadku. W moim domu pojawiła się reklamówka do której wrzucamy nakrętki
i muszę powiedzieć, że sprawdza się to w 100 %. Sama łapię się również na tym, że pijąc sok np na zakupach nakrętkę wrzucam do torebki i wiozę do domu. :) Oddaję je podczas spotkań z Karinką Tórz i jej mamą Karoliną. Dziewczyny przyjeżdżają na rehabilitację do miejscowości niedaleko mnie więc mam taką możliwość. Myślę, że w każdym z większych miast takie zbiórki są prowadzone. Wystarczy popytać, namówić rodzinę, znajomych i zbierać. :)

Urwiskowe Mamy: Wydaje się, że internet trochę znieczula na ludzkie cierpienie ale Ty jesteś bardzo wrażliwą osobą, czy w internecie można spotkać więcej takich osób ?

-Longina- : Tak, można. Sama trafiłam na co najmniej kilka tego typu blogów. Szczególnie bliska jest mi Emilka, autorka bloga Dotyk Nadziei- www.dotyknadziei.blogspot.com. Dość często rozmawiamy na gg czy
udostępniamy swoje apele. Ostatnio podczas jednej z naszych rozmów doszłyśmy do wniosku, że na blogu każdej z nas są całkiem inne osoby, inne dzieciaczki. Co potwierdza niestety że osób chorych, potrzebujących jest strasznie dużo a co rusz pojawiają się nowe. Czy internet znieczula na cierpienie innych? Hm. Myślę, że to zależy od człowieka.
Wiem, że są osoby, które pomagają, wspierają, zaglądają na tego typu blogi czy stronki. Zdarzają się jednak i takie, które omijają je szerokim łukiem tłumacząc się, że jest  ich za dużo i nie umieli by zdecydować komu pomóc, nie mają czasu itp. Zdarzyło mi się też stwierdzenie: "A bo bym wpłacił 1 % jak bym widział to dziecko na własne oczy a tak to nie mam pewności czy to nie oszust!". Fakt zdarzają się i oszuści. Mnie samą spotkało to dwa razy. Było to już dość dawno temu, zanim jeszcze zaczęłam prowadzić owy blog. Dlatego teraz jestem ostrożniejsza. Czytam dokładnie każdy apel, każdą stronkę. Muszę Wam jednak powiedzieć, że jeśli traficie na osobę, która ma założone subkonto w jakiejkolwiek fundacji to możecie być pewni, że ta osoba jest uczciwa. Nie można bowiem założyć konta w fundacjach od tak sobie. Trzeba się okazać różnego rodzaju kartami choroby, dokumentami, wypisami ze szpitali itp. Jeśli macie wątpliwości to pytajcie. Zapewniam Was, że żadna osoba zbierająca na swoje leczenie nie odmówi Wam przesłania skserowanych dowodów na swoją uczciwość.

Urwiskowe Mamy: Od jak dawna jesteś w blogowym świecie i jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem.

-Longina- : Blog prywatny prowadzę od 7 października 2009 roku czyli prawie 2,5 roku, natomiast ten drugi od 2 marca 2011 czyli przeszło rok. Oprócz blogów "choruszków" czytam też blogi "o życiu" pisane w formie pamiętnika. Poznałam masę wspaniałych osóbek w ten sposób i postanowiłam, że zacznę pisać i ja. Każda chwila jest bardzo ulotna a do tych  w formie wirtualnej można wracać.
 
Urwiskowe Mamy: Co najbardziej lubisz w prowadzeniu tego bloga.
 
-Longina- :
Największą radość sprawia mi wiadomość, że udało się zebrać pieniądze na jakąś operację czy lek albo że jakiś maluszek wygrał z chorobom. Cieszę się też gdy zaglądam i widzę, że czytelność bloga rośnie. To wspaniałe uczucie wiedzieć, że to co robisz ma sens. Wzruszają mnie też wiadomości, które dostaje, pełne miłych słów i podziękowań.
Chodź zawsze wtedy mówię, że pisze tylko po to by jak najwięcej osób dowiedziało się o "choruszkach"( dlatego też mój udział w tym konkursie) nie po to by pokazać jaka wspaniała jestem. Bo na prawdę nie jestem i co co robię to tylko taka mała kropelka w morzu potrzeb.




Bardzo dziękujemy za rozmowę. Gratulujemy bloga ! Ponieważ dowiedziałyśmy się, że autorka 3 kwietnia obchodzi urodziny, życzymy z tej okazji by całe dobro jakie niesie, wróciło ze zdwojoną siłą a także wiele szczęścia i wytrwałości w blogowani.


Już za tydzień kolejny blog zdobędzie wyróżnienie. 
Zgłosić się do konkursu można TU.
 

4 komentarze :

  1. Gratuluję wygranej, dobry wybór jak na inauguracyjne wyróżnienie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym bardzo bardzo serdecznie podziękować za wspaniałe wyróżnienie i życzenia. Ta nagroda jest dla mnie bardzo ważna. Cieszę się że ktoś docenił to co robię. pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyróżnienia, przeczytałam wywiad z Longiną i jestem pod wrażeniem, świetnie, że takie dobre i bezinteresowne osoby są i niosą pomoc innym. Szacun! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

shareThis