.

1 2 3

piątek, 23 marca 2012

Ciastolina domowej roboty

napisane przez Agnieszka o godzinie 14:02 12 Komentarzy

Synek uwielbia zabawy z wszelkiego rodzaju masami plastycznymi. Dlatego oprócz gotowych produktów , często eksperymentujemy z masami plastycznymi własnej roboty. O masie solnej pisałam już wiele razy, była też masa piaskowa, domowej roboty plastelina a teraz przyszedł czas na eksperymenty z ciastoliną własnej produkcji. Przepis podpatrzyłam TU ale odrobinę go zmodyfikowałam.


Do wykonania naszej ciastoliny potrzebne będą :
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 szklanki soli
  • 2 szklanki wody
  • 2 łyżki okeju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 barwników do jajek
Do garnka wlewamy wodę i gotujemy ją. Do wrzątku wsypujemy sól i mieszamy by się rozpuściła cały czas gotując. Nie rozpuści się wszystko ale trzeba zrobić roztwór nasycony z soli. Zdejmujemy garnek z kuchenki i do gorącej wody wlewamy olej i wsypujemy powoli mąkę oraz proszek do pieczenia cały czas mieszając.  Odstawiamy masę by przestygła. Gdy jest na tyle chłodna, że można jej dotykać, dokładnie ją zagniatamy. Jeśli jest za miękka dodajemy trochę mąki a jeśli za twarda , zwilżamy wodą.

Zagniecione ciasto dzielimy na pięć części i do każdej z nich dodajemy barwnik do jajek.


Zagniatamy jeszcze raz każdą cząstkę z barwnikiem i ciastolina gotowa do zabawy.
W konsystencji faktycznie jest bardzo zbliżona do ciastoliny. Nie wysycha tak szybko jak masa solna i jest delikatniejsza. Świetnie nadaje się też do przechowywania. Wystarczy, jak zwykłą ciastolinę, włożyć do zamykanego pojemnika i przechowywać w lodówce.


My najpierw urządziliśmy sobie wyścigi ślimaków.




Później w ruch weszły foremki i wałek do ciasta :D





Zabawa była przednia.
Wam również polecam.



12 komentarzy :

  1. Wygląda tak fajnie, że aż chce się w to "włożyć" ręce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślimaki jak żywe! A po co ten proszek do pieczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszek do pieczenia nadaje puszystości masie, zatrzymuje wilgoć dzięki czemu masa tak szybko nie wysycha. Dla eksperymentu pozostawiliśmy kawałek na 24h bez przykrycia by wysechł i mimo to spokojnie dał się zagnieść raz jeszcze. Lekko obeschnięty był tylko wierzch.

      Usuń
  3. Dziękuję za przepis! Dzisiaj zakupiłam ciastolinę sklepową, ale widzę, że na długo nie wystarczy ;) Będę próbowała domowej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rozumiem po co gotowac wode? Wystarczy zmieszac wszystkie skladniki suche, a potem dolac do nich wode z olejem. Jak nie gotujesz od poczatku do konca wszystko moze robic dziecko.
    Druga uwaga: barwniki warto rozpuscic w wodzie, kolory wychodza duzo intensywniejsze i bardziej jednolite. Robilismy dzis ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozrabiane w gorącej wodzie składniki dają inną konsystencję. Wiele razy już robiliśmy i na zimno i na ciepło.

      Tak, barwniki lepiej rozpuścić w wodzie.
      :D

      Usuń
  5. Sorki, piszr z konta meza;) tak naprawde jestm Jo z bloga A tak sie bawimy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciastolina super zwłaszcza, że zabrakło nam sklepowej i chyba już jej nie będę kupować bo ta jest świetna a dzieciaki mają wielką frajdę :) Dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja zamiast barwnika do jajek dodałam farby plakatowej nierozcieńczonej i wyszły super kolorki. ciastolina super - za niewielki koszt dużo frajdy dla dzieciaków. dziękuje za ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ten przepis też będzie dobry: http://pogodnyczas.blogspot.com/2015/03/ciastolina-domowej-roboty.html
    Bo kolory fajne tam wyszły? Ale po co tyle to trzeba ugniatać?

    karamilka

    OdpowiedzUsuń

shareThis