.

1 2 3

czwartek, 16 czerwca 2011

Nauka czytania małych dzieci - metoda sylabowa.

napisane przez Urwiskowo o godzinie 00:23 32 Komentarzy

Już od jakiegoś czasu planuję o tym napisać ale jakość czasu wciąż brak :/ Jednak ostatnio po przejrzeniu bloga "Skacząc w kałużach" postanowiłam napisać moje co nieco :) 
W sumie jest to temat kontrowersyjny. Spotkałam się z wieloma różnymi opiniami na temat nauki czytania małych dzieci. Większość ludzi jest wręcz zdumiona: "Jak to dziecko, które nie skończyło jeszcze trzech lat umie czytać ?" Ano umie . Oczywiście czyta proste słowa nawet jak widzi je po raz pierwszy a z trudniejszymi trzeba pomóc podzielić na sylaby i też da radę. Część ludzi w to nie wierzy. Raz słyszę same ochy i achy a za chwilę , opinię, że niepotrzebnie męczę dziecko , że czego on się będzie w szkole uczył i że niepotrzebnie marnuję mu dzieciństwo bo ponoć dziecko w tym wieku powinno się bawić a nie uczyć. Jednak nasze motto brzmi " zabawa jest nauką a nauka zabawą " i tak do tego podchodzimy.

Naszą przygodę z nauką czytania rozpoczęliśmy gdzieś w październiku  Najpierw było to czytanie globalne oparte na zasadzie Domana choć nie do końca. Oliwier poznawał nowe słowa  i bawiliśmy się w czytanie i dopasowywanie ich do odpowiednich obrazków.




W grudniu przeszliśmy na naukę czytania metodą sylabową, która jest o wiele lepsza do nauki czytania w języku polskim. Najpierw samogłosko

Następnie sylaby otwarte.

Naszą naukę oparliśmy na serii  "Kocham Czytać"Jagody Cieszyńskiej. Oliwier od razu pokochał te książeczki i dlatego nauka była dla niego przyjemnością.


Pierwszy z pierwszej serii 18-stu zeszytów jest poświęcony samogłoskom

W drugim są wyrażenia dźwiękonaśladowacze.

A od trzeciego są już slaby. Oto kilka przykładowych stron z zeszytu trzeciego.






Oczywiście poziom trudności rośnie by w osiemnastym zeszycie dziecko przeczytało samodzielnie opowiadanie o wakacjach Jagody i Janka.
\


Do zabawy z sylabami często stosuję "Moje sylabki"

A oto kilka przykładowych zabaw


dopasuj odgłos do zwierzątka

połącz w pary

połącz w pary takie same sylaby

Wiele przykładów zabaw z wykorzystaniem sylab można znaleźć w internecie i sama jeszcze pewnie nie raz jakąś Wam pokarzę. Osobiście jestem wielką fanką nauki czytania małych dzieci. Są tego same plusy. Wczesna nauka czytania między innymi pozwala dziecku:
-rozwijać inteligencję
-stymulować pracę obu półkul mózgowych
-podnieść poziom poczucia własnej wartości
-wkroczyć w "tajemniczy świat dorosłych znaczków-literek"
... no i przede wszystkim jest dla dziecka zabawą a nie obowiązkiem szkolnym.

Osobiście jednak odradzam uczenia tak małych dzieci (2-5 lata) czytania pojedynczych liter. Sami popełniliśmy na początku ten błąd i ciężko nam to było wykorzenić. Oliwier zaczynając uczyć się czytać znał już większość liter alfabetu no i na początku zamiast czytać wyraz "mama" czytał "myamya" zamiast "piesek" czytał "pyiesyeky" . Jeszcze gorzej może być gdy uczy się dziecko nazw liter czyli B-be, C-ce itd... Wtedy dzieci czytają "emaema" zamiast "mama" i "peieesekaa" zamiast "piesek". Takie czytanie niestety prowadzi do tego, że dziecko nie rozumie czytanego tekstu a za tym idzie, że się do czytania zniechęca. Często jeszcze w szkole podstawowej dzieci mają problem z takim "czytaniem-literowaniem" . Nauka metodą sylabową eliminuje ten efekt co sprawdziliśmy sami.

Więcej o nauce czytania metodą sylabową możecie również przeczytać w książce "Kocham uczyć czytać"

Jest tam dokładnie omówiony proces nauki oraz jej zalety.

Długo mogłabym pisać jeszcze o naszej nauce ale  to może już dla tych zainteresowanych na maila :D
Pozdrawiam



wtorek, 7 czerwca 2011

Skarpetkowy wąż po murawie pełznie wciąż ...

napisane przez Urwiskowo o godzinie 13:48 3 Komentarze

Wczoraj czytaliśmy sobie z Oliwierkiem wierszyk o wężu i jakoś tak mnie naszło by zrobić pomocnika do naszego wierszyka :) czyli SKARPETKOWEGO WĘŻA :ze skarpetki, która dawno straciła swoją parę .

Aby wykonać WĘŻA ZE SKARPETKI potrzebne będą:
  • skarpetka
  • plastikowe gotowe oczka 
  • kawałek czerwonego filcu
  • klej
Wykonanie jest banalnie proste i zajmie mniej niż minutę. Na końcu skarpetki przyklejamy oczka , Z kawałka filcu wycinamy kształt języczka i również przyklejamy od spody skarpetki.

Wąż

Po murawie pełznie wąż...

Pełznie jeszcze? - pełznie wciąż.
Grzbiet wygina, błyska łuską,
szybko więc przed wężem uskocz!
Nie wiadomo, swoją drogą, gdzie ma głowę, gdzie ma ogon?
Wtem na chwilę język wyjął, aż zrobiło się niemiło.
Po murawie pełznie wąż...
Pełznie jeszcze? Pełznie wciąż...
Wtem pod drzewem się zatrzymał i pomyślał: idzie zima!!!
A więc skórę szybko zmienił, po czym się zagrzebał w ziemi.

W. Ścisłowski



Później jeszcze  wygrzebałam kilka skarpetek nie do pary i powstała rodzinka węży :D


Jeden ma oczy z piłeczek pingpongowych :)


Drugi język z drucika kreatywnego i śmieszną puchową fryzurkę :)


A jakie będą Wasze skarpetkowe węże ??
Życzę udanej zabawy :)

sobota, 4 czerwca 2011

Prosta zabawka z pudełka i piłki

napisane przez Urwiskowo o godzinie 14:33 Podziel się swoją opinią

Dziś też coś ze starszych zabaw.
Inspirację do niej znalazłam o ile dobrze pamiętam w książce "365 zabaw na każdy dzień roku" ( podejrzeć możecie ją na pewno na chomiku).
Oliwierek nazywaj ją APAC czyli ŁAPACZ :)

Aby go wykonać potrzebujemy:
  • pudełko po margarynie lub serku
  • piłeczka pingpongowa 
  • sznurek lub włóczka
  • klej
W dnie pudełka robimy dziurkę na środku  Przez dziurkę przeciągamy sznurek i wiążemy pętelkę na tyle dużą by nie przeszła przez dziurkę. Na drugim końcu sznurka mocujemy piłeczkę za pomocą kleju. Pudełeczko można też ładnie ozdobić i ponaklejać różne rzeczy z kolorowego papieru.

Polecam rodzicom by zagrali z dziećmi :) Maluchy będą miały wielką frajdę jak rodzicom nie uda się wcelować piłki za pierwszym razem ;)


Laptopy dla najmlodszych

napisane przez Urwiskowo o godzinie 00:36 Podziel się swoją opinią

Czy ciekawosc Waszych dziecie wzrasta do granic mozliwosci gdy nagle zobacza otwartego laptopa lub wlaczony komputer? W naszym przypadku wlasnie tak jest. Jak tylko Amelka przyuwazy, ze laptop dziala to biegnie do niego i dusi wszystkie przyciski.
My znalezlismy na to sposób i zakupilsmy naszej Myszce wlasny 'sprzet'. Jest to maly komputerek wydajacy odglosy zwierzat, liczacy do pieciu oraz grajacy rózna muzyczke gdy tylko uzyje sie przycisków. Do tego monitorek i klawiatura swieca. Radosc byla nieziemska a i na zainteresowanie nie narzekamy. Bardzo fajna, wesola i muzyczna zabawka. Jednym slowem zawiera on wszystko co male dzieci lubia.

Cena UK - £10-13



Dla nieco starszych pociech polecam trójjezyczny laptopik Disney. Znajduje sie w nim 35 gier. Jest ladny wizualnie a w dodatku ma mnóstwo funkcji, które pomogaja w rozwoju intelektualnym dziecka. Dzieki tej zabawce mozna milo spedzic dzien na zabawie oraz nauce. Posiada on rozwijajace cwiczenia jezykowe, matematyczne, logiczne oraz na nauke rysowania, muzyke i gry.

Cena - okolo 150 zl.




piątek, 3 czerwca 2011

Bodypainting :)

napisane przez Urwiskowo o godzinie 14:29 Podziel się swoją opinią

Ponieważ ostatnio pogoda wspaniała wszystkie mamuśki spędzają czas na placach zabaw, nad wodą i na innych cudownych spacerach chciałam zaproponować coś w sam raz na takie gorące dni. Można się tak bawić w domu jak i na dworze. Konieczka jest po tym kąpiel w baseniku lub w wannie :D która w takie upalne dni będzie równie wielką przyjemnością jak samo malowanie.

By urządzić sobie taki BODYPAINTING potrzebne będą nam jedynie farby. Sprawdźcie najpierw jednak czy są łatwo zmywalne. My użyliśmy farbek w rolkach kupionych jakiś czas temu w Lidlu. Świetnie się do tego nadają bo zarówno z ciała jak i z zabrudzonych majteczek idealnie się spierają.



Zachęcam też byście pozwolili malować dzieciom nie tylko po własnym ciele ale również po Waszym :) Super fajna zabawa i daje wiele radości dzieciakom.


czwartek, 2 czerwca 2011

Prosta zabawka z rolek po papierze toaletowym

napisane przez Urwiskowo o godzinie 23:20 2 Komentarze

W naszym domu rolki po zużytym papierze toaletowym nie lądują do kosza tylko zawsze coś z nich wykombinujemy. 

Jakiś czas temu zrobiliśmy prostą grę zręcznościową zwaną przez mojego synka "UCAC" - znaczy rzucacz :)

Do jej wykonania potrzebne będą:
  • 11 rolek po papierze toaletowym
  • klej
  • farby
  • mała piłeczka
 Rolki po papierze tniemy według następującego schematu:
kliknij foto aby powiększyć


Następnie sklejamy i malujemy .
Po wyschnięciu zabawka jest gotowa.

Gra polega na rzucaniu do niej piłeczki z określonej odległości. Każdy kolor oznacza inną liczbę przyznawanych punktów. U nas punktacja kształtuje się tak :
niebieski - 10 pkt
zielony -  20 pkt
żółty - 30 pkt
pomarańczowy - 50 pkt
czerwony - 100 pkt


Zabawa świetna zarówno w domu na pochmurne i deszczowe dni jak i na dworze w taką piękną pogodę jak mamy teraz.

Życzę udanej zabawy.


shareThis